Luksusowe alkohole – geneza Dom Pérignon

Pierre Perignon urodził się w 1640, syn urzędnika sądowego w Saint- Menehould, małym mieście na wschodzie Szampanii. W wieku 19 lat wstąpił do zakonu Benedyktynów w opactwie Saint-Vannes w Verdun.  Kiedy miał 28 lat został wyznaczony na piwnicznego w opactwie Hautvillers.

Zakonnik Dom Pierre Pérignon, zarządzający piwnicami w opactwie Saint Pierre d’Hautvilles, jako pierwszy zastosował technikę kupażu młodych win z różnych winnic, do których dodał niewielką ilość cukru i drożdży (liqueur de tirage) i przeprowadził powtórną fermentację w butelce, dzięki czemu trunek uzyskało właściwości musujące. – Piję gwiazdy… – wykrzyknął Pérignon. I rzeczywiście: pijąc tak luksusowy szampana, można sięgnąć gwiazd. Dom Pérignon aż do śmierci w 1715 roku starał się udoskonalić produkcję szampana. W tym celu m. in. sprowadził z Anglii bardziej wytrzymałe butelki z grubego szkła (pierwsze eksplodowały), a z Hiszpanii najlepsze korki zabezpieczone dodatkowo metalowym oplotem. Podczas mieszania winogron z różnych winnic Pérignon miał zwyczaj kosztować ich „na ślepo”, by nie sugerować się wyglądem a jedynie smakiem. Dlatego sądzono że był on niewidomy.

Historia ta zagłębia nas w to czym jest ten luksusowy szampan. Dom Perignon uważany jest za jeden z symboli luksusu i dostatniego życia. Taki stan rzeczy zapoczątkował Ludwik XIV Król Słońce, który upajał się tym winem. Grupą docelową tego luksusowego alkoholu byli bogaci ludzie w średnim wieku. Jednak z biegiem lat społeczeństwo wzbogacało się coraz szybciej, więc adekwatnie do stanu rzeczy alkohol znalazł swoich młodszych wielbicieli. Dodatkowo duży wpływ na spopularyzowanie szampana miał fakt, że jego miłośnikami były między innymi gwiazdy i postaci show-bussinesu: Marilyn Monroe-„to szampan jest najlepszym przyjacielem dziewczyny”.  Audrey Hepburn – na przepięknych, starych zdjęciach możemy ją oglądać roześmianą w sukience od Givenchy (tej, w której grała w „Śniadaniu u Tiffany’ego”). Siedzi na jakichś paczkach, obok leży oczywiście butelka szlachetnego trunku . James Bond też nie pija zupełnie zwyczajnych trunków… Ten luksusowy alkohol ma też stałe miejsce w historii agenta 007 – ot, choćby w „Dr. No” dwaj bohaterowie mają szansę się kłócić, który rocznik tegoż właśnie szampana jest lepszy: 1955 czy 1953. Cóż, teraz nie znajdzie się osoba, która będzie w stanie powiedzieć. Szkoda…

Historia, królewski smak, prestiż, show-busiines … Dom Perignon